946091356.jpg

  • 02 Listopad, 2018r.

Zespół „Pudzian Band” powstał w 2004r., a sprawcą całego zamieszania jest charyzmatyczny wokalista Krystian Pudzianowski. Postanowił On zawojować świat muzyczny. Początkowo związany był z muzyką „pop-rock”. Zespół mogliście zobaczyć na wielu koncertach oraz w programach TV. Nowy projekt solowy z muzyką dance, profesjonalne tancerki i efekty pirotechniczne w 100 procentach wywołują pozytywne emocje wśród publiczności. Dzięki uprzejmości firmy „MyManagement.pl” dostaliśmy możliwość zadania kilku pytań liderowi zespołu Krystianowi Pudzianowskiemu. Skąd pomysł na zespół disco polo? -Pomysł narodził się bardzo wcześnie. Od 14 roku życia grałem w zespole coverowym, zaczynałem od wesel i różnych imprez, a że nie lubię stać w miejscu postanowiłem zrobić krok w przód i od 2004 roku jest zespół Pudzian Band. 2. Jak wiemy brat Krystiana jest znanym światowym sportowcem. Biorąc pod uwagę hejt na gatunek muzyczny disco polo (nikt nie słucha a każdy zna) nasuwa się pytanie czy brat Krystiana, Mariusz Pudzianowski nie był przeciwko żeby to był zespół który gra disco polo? Nie myślicie o innym gatunku? -Oczywiście, każdy słyszał o disco polo, ale moim zdaniem nie każdy zna tę muzykę. Czasy, w których ktoś wstydzi się przyzna, ze słucha tego gatunku muzycznego już dawno minęły. Muzyka taneczna jest gatunkiem, który można słuchać wszędzie i każdy świetnie się przy niej bawi. Mariusz sam często podkreśla, że lubi i słucha disco. We współpracy z Mariuszem oraz firmą MyManagement tworzymy wspólne show, z którym występujmy w całej Polsce. 3. Konkurencja w branży jest duża przez co nie jest łatwo się wybić. Jakie były początki zespołu? -Moja przygoda z muzyką zaczęła się od pop rocku, jednak po jakimś czasie stwierdziłem, że najlepiej czuje się w rytmach disco. To prawda, że konkurencja w tej branży jest duża ale jeśli dajesz z siebie 100% to publiczność to docenia. Wraz z zespołem do koncertów podchodzimy bardzo profesjonalnie. Jest to widowisko pełne energii, którą dostajemy od naszej publiczności. Zresztą, kto był, ten wie!